Grupy >> Teatr i dramat >> Forum >> Do Marata i nie tylko
Autor Wypowiedź
Zaczynam się gubić na Liternecie
Czy chodzi tu o poezję jako taką, czy też o filozoficzne jej postrzeganie ?
z całym że się tak wyrażę balastem Wikipedii

12 grudnia 2010, 00:34:57
A co ja niby mam z tym wspólnego Szel? Wikipedię odradzam, jest bardzo niepewna, trochę lepiej z angielską, ale też różnie

12 grudnia 2010, 04:14:38
Nie ma "poezji jako takiej" - poezja czystej wody w moim rozumieniu ma zawsze głęboki sens filozoficzny, a wartościowa filozofia bywa po części czystą poezją, tak samo z teologią i teozofią, antropologią itd.

Weź choćby Miłosza (głównie teologia, ontologia, etyka), Herberta (głównie etyka, erudycja archetypów i mitologii), Eliota, czy nawet Szymborską (filozofia potoczna)

12 grudnia 2010, 04:17:48
Szel nie wiem o co Ci chodzi. Pytanie jest chyba skierowane do Marata a nie do "innych"

12 grudnia 2010, 09:54:35
Szel, a czym jest poezja "jako taka"?

12 grudnia 2010, 11:01:27
Bartek: a dlaczego do mnie niby - może Ty wiesz?

12 grudnia 2010, 13:18:05
Szel jest stronnicza. natychmiast po tym, jak w dyskusji z Trojanowskim otrzymałeś Maracie od doktora etykietę: "intelektualny murzyn" przestałeś się dla niej liczyć. zauważ, wcześniej cię wręcz nagabywała wciągając w nonsensowne pogaduszki, a teraz prowokuje, miast mówić wprost, że już nie jesteś dla niej autorytetem. potrafiła słodzić przy każdym twoim tekście, teraz tego nie robi, bo jako niewolnik wierny i bezrozumny idzie z baranami tam, gdzie prowadzi lew. poezja "jako taka", to pasza i jako pasza powinna być łatwostrawna i niezbyt skomplikowana w produkcji. futruj się kto może!

12 grudnia 2010, 15:38:15
Nie bardzo rozumiem. Tego nawiązania do Trojanowskiego też, przecież tam nie było żadnej dyskusji tylko żeśmy sobie opinie powymieniali - nie widzisz tego Mary :-)?
I nie sądzę żebym kiedykolwiek był dla Szel jakimś autorytetem, zresztą bałbym się być takowym dla kogokolwiek

12 grudnia 2010, 15:40:27
Uważasz, że abstrahując od jakiejś merytorycznej argumentacji (której nie było) "intelektualny murzyn" to jest jakiś błyskotliwy epitet? Nawet nie stymuluje zbytnio do kontrepitetowania, więc raczej rozczarowanie, pewnie obopólne

12 grudnia 2010, 15:43:30
Marat, dla baranków to jest mocny epitet. i zobacz: działa! masz tu Szel na załączonym obrazku dowodowym.

12 grudnia 2010, 15:49:43
E.., to chyba raczej mit "czarnego Marka" tak działa. Jak on mówi "murzyn" to to jest inaczej niż ktoś inny powiedziałby "murzyn". Ale ja zawsze powtarzam, że gdy dwóch mówi to samo to nie jest (nie zawsze) to samo. Ale ogólnie czerń MT mnie rozczarowywuje, jakby bardziej szarawa niż krucza. Może trochę smolistości i siarki lecz brak..czy ja wiem? To jak w Lalce - Panie Starski, w panu jest tyle demona co trucizny z zapałkach.

A Szel - nie bardzo widzę powiązanie. Coś tam sobie Szel od czasu do czasu skrobnie - co trudno koncypować - (zob też inny wątek jej na forum) - taki już jej styl i urok - pewna osobność. Jest to w znacznej mierze rozczulające, wyobrażam sobie Szel, butelkę odpitą do połowy, popsutą klawiaturę i kota i jest to jakieś ciepłe

12 grudnia 2010, 15:58:35
Szel za Lokatorem biegała, a Lokator za Trojanowskim. jak go obsmarował Trojanowski, że imbecyl, że wysłowić się nie potrafi buc jeden, to zamilkł, a Szel, jako ambasodor wielkiego talentu niedocenionego nigdzie Lokatora toruje droge naturalizmowi, aczkolwiek zachwyt dla silniejszego potrafi zdziałać cuda! więc jedną dupą na wielu weselach być? można!

w tym wypadku szala wciąż na korzyść doktora się przechyla, i w twoim przypadku niestety także. socjotechniczne sztuczki ma w małym paluszku nasz doktor, choć przecież nie politolog. ty już wiesz co w trawie piszczy ale olbrzymia większość, która chce chleba i igrzysk? trzymają kciuk w dół. najciekawsze bowiem są krwawe, mordercze widowiska, czyż nie?


12 grudnia 2010, 16:12:58
Nie wiem, nie zauważyłem, żeby tam była jakaś szala, ale skoro tak mówisz. Kiedyś też coś tam mówiłaś o "płaszczeniu się" - co nijak się miało do rzeczywistości, więc pozwól, że tę opinię jako arbitra wezmę z dystansem.
Może moja ślepota wynika z tego, że nie siedziałem w liternecie sensu largo, nie znam kanap, uwarunkowań, sympatii, antypatii czy szerokiego strachu przez jakimiś mniej lub bardziej wirtualnymi postaciami. Wydaje mi się to raczej zabawne i po części dziecinne, podchodzę do tego na luzie, a wymiany opinii mało dla mnie znaczą. Zacząłbym się przejmować, gdyby ktoś mi udowodnił jakąś bzdurę merytoryczną albo celowe fałszowanie/złe intencje/pustą erystykę, ale nic takiego nie miało miejsca, więc luz ogólny.

12 grudnia 2010, 16:18:14
Dlaczego nie politolog? Przecież to nie jest żaden doktor "umiłowania mądrości" tylko doktor politologii, taki mniej znany Migalski.

Wpisz sobie na portalu nauka- polska

dr Marek Trojanowski
Id osoby: 131314
Dyscypliny KBN: nauki o polityce
Specjalności:myśl polityczna

Tak więc, jak już poruszasz bezpośrednio ten temat - to pan Trojanowski, który chce być sobą - chciałby być doktorem filozofii (bo to lepiej, choć niepraktycznie brzmi - ale on pozuje na niepraktyczność) ale
jest zwykłym doktorem najśmieszniejszej nauki na świecie - politologii.

Ot - całe bycie sobą - przeklasyfikowanie się na filozofa.

12 grudnia 2010, 16:22:24
stronę Trojanowskiego czytają prawie wszyscy, których znam. mieliśmy niedawno dyskusję ze studentami na ten temat i akurat padło na moment tej waszej potyczki słownej...

skoro studenci trzymają jego stronę, to co może Bogu ducha winna Szel? skłonność do poddania się zewnętrznej sugestii, to chyba rzecz naturalna - tylko imbecyla nie da się zahipnotyzować.

12 grudnia 2010, 16:24:17
ocho cho!! ale zadziwiajaca dyskusja!
na poczatek wyjasnie krotko o o mi chodzilo

dla mnie filozof to ktos kto ukochal madrosc
i tak wlasnie postrzegam ciebie Maracie.
jak sie ma do tego poezja ? ano ma w twoim przypadku bardzo czesto!
wstawiasz jakis temat i zaczynasz go od dlugasnego naszpikowanego madroscia cytatu,czy tez innego przypisu,gdzies tam na koncu dajac swoje objasnienie.

Otorz wolabym twoje slowa w temacie, a cala reszte ponizej w komentarzu!


12 grudnia 2010, 16:26:05
i masz! jak żywo postulat Trojanowskiego!

Szel, nie papuguj.

12 grudnia 2010, 16:27:50
pytanie jest skierowanie do wszystkich Bartku !
przeciez filozofia jest inspiracja dla literatury
czy w przypadku portalu literackiego literatura nie powinnabyc inspiracja dla filozofii?

12 grudnia 2010, 16:29:28
Ależ studenci mogą trzymać jego stronę - tylko w jakiej sprawie, jakim przedmiocie? Bo mogą trzymać stronę jego analiz, czy ogólnego podejścia, ale żeby powiedzieć, że trzymają jego stronę mając na myśli nasz niby "spór" (ja tego tak nie postrzegam) to musiałabyś zdefinowować co było jego przedmiotem merytorycznym. Ja takiego przedmiotu w ogóle nie widzę.
A jeśli chodzi Ci o zwycięstwo w serwowaniu mniej lub bardziej zaczepnych opinii, to tego rodzaju kryterium sporu i upodobaniom gawiedzi nie sprostam, bo choć mógłbym nie będę pisał na cudzej stronie ani swojej o "c..", "ch..", i innych tego typu wyszukanych środkach opiniotwórczych, które zaręczam, mógłbym umieścić w wyszukanym kontekście bez trudu, ale gra nie warta świeczki, bo bym się później bardziej wstydził niż radował z przepchnięcia w przepychance na personalne popierdółki.

12 grudnia 2010, 16:32:01
Szel, ja mądrości nienawidzę.
W wielkiej mądrości wielkie utrapienie, a kto wiedzy przysparza, przysparza i cierpień (Kh).

12 grudnia 2010, 16:32:43
"zaczynasz go od dlugasnego naszpikowanego madroscia cytatu"

1. A gdzie konkretnie ostatnimi czasy?
2. Cytat jest figurą melancholii - to z tego wynika bardziej (larvatus prodeo) a nie z emanacji jakąś pożyczoną mądrością. No i - czasem - z deja vu.
Nic nie poradzę że mam deja vu i różne synchroniczności.

12 grudnia 2010, 16:34:38
a co to ma wspolnego z Trojanowskim Lou?
zielonego pojecia o tym nie mam,ale ty oczywiscie o tym wiesz prawda?
oczywiscie ze znam strone Trojanowskiego!powiem wiecej bardzo mi sie tam cos spodobalo,no ale czytalam ja dosc dawno,jeszcze jak bylam w na ns.

12 grudnia 2010, 16:34:55
Marat, ja wciąż trzymam kciuki za twoją siłę spokoju:)

12 grudnia 2010, 16:38:35
Szel, po cezurze stawiamy spację:)

12 grudnia 2010, 16:40:58
Mary, ale może jednak podasz to przedmiotowe pole sporu?
A co do spokoju, bez przesady, stoikiem nie jestem, naturę mam choleryczną, ale nie do tego stopnia narcystyczno - wirtualną. Swoja drogą ponoć Leon Cyboran, jogin - był cholerykiem..Ciekawe

12 grudnia 2010, 16:43:48
Szel: pewnie wiersze/teksty dla syna? Rzeczywiście niektóre są świetne

12 grudnia 2010, 16:44:32
Marat, chodziło o erystykę.

12 grudnia 2010, 16:47:42
mnie się te teksty dla syna nie podobają. banalne, naiwne i bez pomysłu, nazwałabym to wyrobnictwem z dziedziny twórczości radosnej, a posługując się nomenklaturą doktora - murzyństwem lirycznym. natomiast jest tam WIERSZ DLA OJCA - PO PROSTU PIĘKNY!

12 grudnia 2010, 16:51:15
pytasz sie Marat gdzie ostatnio wstawiales nadpisy!!
oj sporo tego u ciebie w ogolnosci...
dzis mi sie podobalo bardzo to co zrobiles...wstawiles ukryte odnosniki
i nie zaburzylo to mojego pola widzenia:)

12 grudnia 2010, 16:58:09
co czytalam u Trojanowskiego?
swiniobicie i wiersz dla syna:)

12 grudnia 2010, 16:59:02
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się