Grupy >> Teatr i dramat >> Forum >> poezja i dramat
Autor Wypowiedź
wielcy i niewielcy poeci często brali się za pisanie dramatów. częściej niż prozaicy. funkcjonuje nawet określenie "dramat poetycki".
ciekaw jestem czy jakieś przemyślenia, odkrycia, objawienia w związku z tym tematem.
moim odkryciem jest to, że w większości dramaty, które na mnie "działają" to utwory pisane przez poetów. nie szukając daleko shakespear i wyspiański, czy polski i światowy romantyzm (musset jest genialnym dramatopisarzem!).
ale i bliżej naszych czasów. wielkim zwolennikiem teatru powstającego na bazie tekstu poetyckiego był eliot, który prowadził swoistą kampanię na rzecz tego typu tekstu dla teatru, czy yeats w cyklu dramatów właśnie zajmujący się irlandzkimi legendami. ale i u nas, bardziej współcześnie rymkiewicz, którego akurat dramaty, w przeciwieństwie do imitacji calderona, nie przypadają mi do gustu lub grochowiak - jego "partita na instrument drewniany" jest utworem wybitnym głęboko zakorzenionym w poezji tegoż autora.
w "sweeney agonistesie" eliot jeszcze bezpośredniej korzysta ze swojego dorobku na dramatyczne pole przenosząc motywy, a nawet konkretne figury poetyckie ze swoich wcześniejszych tekstów poetyckich (prufrocka, ziemi jałowej).
co kusi poetów, by zająć się dramatem? czego brakuje im w poezji, że potrzebują tego "poszerzenia"? czy współcześnie "filmowa" proza dramatyczna wypiera dramat poetycki?
czy macie swoje zdanie na ten temat? czy poeci wam najbliżsi pisali dramaty? a może jakiś ulubiony dramat poetycki?

10 listopada 2010, 14:21:57
Tak się przypadkiem składa że posiadam jeden "dramat poetycki" :-)

10 listopada 2010, 14:59:16
"poetycki" pewnie dlatego, że np. Tadeusz Słobodzianek napisał mi: Panie, takie to raczej niesceniczne, przemyślenia, rozważania, jakiś liryzm itp. Wniosek: za mało materii czysto scenicznej (?) - ale z drugiej strony mam tam rozwiązania możliwe tylko na scenie i to multimedialnej. Hmm

Przypomina mi się też "poemat prozą" Jerofiejewa, choć to nie na deski (chociaż..)

10 listopada 2010, 15:01:23
Słobodzianek Słobodziankiem - nie lubię tego, co on tam produkuje w laboratorium dramatu z "młodymi" adeptami sztuki dramatopisarskiej.
słuszne pytanie: co to jest "materia czysto sceniczna"?
a eliot mówi jasno o kategorii dramatu poetyckiego i jego wyższością nad dramatem prozą. różnica może jest gdzie indziej. ja przeczytałem kiedyś o swoim tekście (dla odmiany słowa sieradzkiego), że napisałem opowiadanie dialogami, a nie dramat i to jakoś rozumiem, na swój sposób, ale nie uważam, żeby dialogowane opowiadanie z założenia było niesceniczne.
w obu tych wypadkach jako przykład "lipiec" wyrypajewa (choć nie jest on poetą, zbaczamy z kursu dyskusji), który może funkcjonować jako opowiadanie (albo poemat prozą?) i jest z założenia niesceniczny. tymczasem sprawdza się na scenie świetnie w jednym teatrze grany z "naszą klasą" s.

10 listopada 2010, 15:21:16
A wspomniałem bo z fachmenów teatralnych to tylko on czytał no i lektor LD, który w sumie zaopiniował pozytywnie, ale TS zablokował.

10 listopada 2010, 16:24:46
Ja w ogóle uważam, że niektóre założenia są dobre, bo pilnują pewnego minimalnego profesjonalizmy czy też komuniaktywności a inne mniej, bo blokują próby odświeżenia języka, eksperymenty itd. Ale przecież Beckettowi odrzucali 40 albo więcej razy..

10 listopada 2010, 16:34:57
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się