Grupy >> Teatr i dramat >> Forum >> "Orgia" Pier Paolo Pasoliniego na Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy
Autor Wypowiedź
1 października rozpoczyna się IX edycja festiwalu Prapremier w Bydgoszczy. Formuła festiwalu, stworzona przez Adama Orzechwskiego, jest o tyle ciekawa, że zakłada udział jedynie takich spektakli, które oparte zostały na nierealizowanych wcześniej w Polsce tekstach, a ich premiery odbyły się w ubiegłym sezonie.

W tym roku swoje spektakle zaprezentują między innymi Anna Augustynowicz, oraz duet Monika Strzępka i Paweł Demirski

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/100973.html

Wiktor Rubin z Teatru Wybrzeże pokaże "Orgię" Pasoliniego w przekładzie Ewy Bal:

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/99409.html

Fragment (Pier Paolo Pasolini, Orgia. Chlew, tłum. Ewa Bal, Księgarnia Akademicka, Kraków 2003)

Mężczyzna

Dopiero co umarłem. Moje ciało
przedziwnie ubrane kołysze się na sznurze.

Przed chwilą też zabrzmiały moje ostatnie słowa:
„Nareszcie ktoś zrobił dobry użytek ze śmierci.“

Tak właśnie powiedziałem, zanim zawisłem
ubrany w sposób doprawdy odrażający.

Mam rzucić okiem wstecz – naświetlić –
ostatnie, znaczące a zarazem typowe wydarzenia
mego życia? (...)

No więc, za życia byłem Odmieńcem,
i dlatego właśnie zadałem sobie pytanie,
jak mogłem żyć spokojnie, po stronie porządku.

Odpowiedź jest prosta – ukrywając przed samym sobą i przed
innymi moją Odmienność.
Nigdy jej nie zbadano, nie zrozumiano, nie zaakceptowano,
nie mówiono o niej i nią nie manipulowano. Pozostała nie-
tknięta,
jak w dniu moich urodzin (lub w dzieciństwie).
Mogłem więc tylko działać.
Czy można działać, zanim się pomyśli? Lub bezmyślnie?
Tak.
Dlatego, że zbadałem, zrozumiałem zaakceptowałem, prze-
dyskutowałem i posłużyłem się
swoją Odmiennością
zaledwie na kilka minut przed śmiercią.
To znaczy na tyle wcześnie, żeby przykładnie
odebrać sobie życie. (...)

Czy Odmienność ma prawo pozostać sobą?
I być, w takim wypadku, tylko potwierdzeniem skandalu?
Czy nie powinna raczej wywołać innego skandalu?
Czym w końcu jest Odmienność –
jeśli sama nie różni się od siebie –
czyż nie czystym przejawem negacji normy?
A więc częścią tejże normy?
A co najważniejsze, co ma robić Odmieniec?
Murzynie, Żydzie, potworze, co niby masz robić?
Zrekonstruować w sobie rzeczywistość,
żeby na nowo stała się realna?
Postępować nieposłusznie, zgodnie z prawem normalności
i prawem Wariactwa?

Albo...
Powinieneś raczej ją zaakceptować – taką jaka jest?
Czyżbyś nie miał innego wyjścia, Odmieńcu, jak tylko zatracić
się,
by się odnaleźć?
Musisz przystać na nienawiść rasową,
jakby ta zgoda była jedynym powodem, dla którego przyszed-
łeś na świat.
Czy pozbawiony współczucia i wszelkich praw
sam staniesz się święty i uświęcisz świat?
No cóż, powtarzam, dosyć mgliście odpowiedziałem sobie na
te pytania
dopiero na kilka chwil przed powieszeniem. (...)

Moje pragnienie normalności
przestało się liczyć:
to też było napisane, ale ja nie chciałem czytać.

Dzisiaj umierając, jeśli cierpię, to z tęsknoty
za jedyną rzeczą, jaką w życiu kochałem:
za ciałem mojej matki, które choć często miałem w ustach,
nigdy nie stało się moje.
A jednak to cierpienie nie jest jeszcze największe.

Rozebrał się w międzyczasie do naga.

Chodzi o to, że przypadł mi w udziale
los Odmieńca. (...)

Do cholery, czyż człowiek, któremu pisany jest
los ODMIEŃCA,
ma przez całe życie siedzieć cicho,
naznaczony i zaszufladkowany w swej Odmienności?

Czy tylko innym (miłym i rozczulającym normalnym ludziom)
przysługuje prawo do dalszego życia, mówienia,
rozwoju i budowania historii?
Zaś mnie ODMIEŃCOWI i wszystkim
innym nieszczęsnym towarzyszom niedoli
(Murzynom i Żydom) nie zostało już nic. Żadna historia.
Jedynie nieruchomy los obwarowany nienawiścią.
Nienawiścią braci,
którzy poprzez ewolucje i rewolucje,
zasady moralności i religii maszerują naprzód, łeb w łeb.

O nie!

Że też ja, żarliwy wyznawca owych zasad,
w kwiecie wieku – jak już mówiłem wcześniej
w mym dowcipnym monologu –
mogłem być grzecznym dorosłym, który
jak uczniak, niczego złego nie przeczuwając,
przestrzegał wszystkich zasad gry (ustalonych przez władzę)
i nie tylko: z należną pokorą
zgadzał się na potępienie własnej Odmienności!
To nieprawdopodobne!

Więc zapytacie, dlaczego teraz nagle się buntuję?

Zbiera z ziemi ubrania dziewczyny i zaczyna
je zakładać, najpierw pończochy (...), pasek do pończoch, (...) majtki, (...) halkę, (...) spódnicę. (...)

Znaki mojej nowej rzeczywistości
przecież nie spadłyście z księżyca.
Nie bez powodu mówię nowej rzeczywistości.
Nowej, że obala wszystkie do tej pory istniejące
pojęcia nowości.
Kiedy byłyście symbolami mojej dawnej rzeczywistości,
istniały tylko dwa wyjścia: albo pod pozorem
nietrwałości (a w konsekwencji poddania się)
wykorzystać autorytet władzy i prowadzić wspaniale sprośne
życie...
Albo: od razu z sobą skończyć, urządzając wspaniałą śmierć
(tak jak już to miało miejsce w tej tragedii).
Ale oto pojawia się jeszcze trzecie rozwiązanie...
rozwiązanie... rewolucyjne!

Byłem waszym niewolnikiem, fetysze codzienności:
Wy zaś byłyście znakami mego posłuszeństwa.
Ale dłużej już nie będę waszym niewolnikiem! Cha, cha!
zupełnie przeinaczyłem wasze dotychczasowe zastosowanie;
i jutro rano staniecie się znakami nowej rzeczywistości.
Wy, zwykłe przedmioty, otworzycie usta i wykrzyczycie (jak
szalone)
milczące słowa poddania.

Z torebki wyjmuje szminkę, puder i zaczyna się malować.

Powtarzam, w imieniu śmierci,
którą wy, pokorne przedmioty,
przepowiadałyście mi przez całe życie,
wyparłem ze świadomości
swoją odmienność. Która przez to nie zapisała się w historii.

Pozostała przez cały czas, podobnie jak wy, w tym samym
miejscu.
Ale teraz, powtarzam,
sprawię, że nagle zaczniecie mówić zupełnie nowym językiem.

Och, ileż to razy, w okresie
dorastania, młodości,
w domu, w szkole,
w centrum miasta uczęszczanym przez twarze
znajome jak maski, lub na peryferiach...
gdzie jeszcze ciągle kałuże
połyskują przerażającym różem...
ILEŻ TO RAZY MOGŁEM SIĘ UWOLNIĆ!
A mimo to – powtórzę raz jeszcze –
raz na zawsze złożyłem okrutną przysięgę lojalności.

Teraz jednak zamierzam ją odwołać.

Mój język zamilknie siłą rzeczy
na wieczność... Jednakże
ten, kto jutro rano przyjdzie tu, by go rozszyfrować,
zrozumie, jak potwornie silne, niespotykane dotąd
było moje pragnienie wolności,
gdybym tylko przezwyciężył własną naturę
poprzez którą śmierć
udaremniała wszelką nadzieję


A tak zrecenzowała spektal Bernadeta Sobczyńska:

"Ona - kobieta, dziewczynka, żona; on - tyran, despota i sadysta. Mąż. Tato. Kto zbrodniarzem - ten, który oddaje urynę na swą połowicę, zaprzedając ją wszystkim chętnym po niedzielnej mszy, czy ona - ciekawa dalszego ciągu, wydarzeń po skrępowaniu ciała i zaspokojeniu chuci? Kto morduje "stary porządek", a kto dzieci i godność w Wielkanocną Niedzielę?"

http://www.teatralia.com.pl/artykuly/2010/kwiecien_2010/300410_obor.php

06 września 2010, 13:40:37
ja już sie nie mogę doczekać sztuki Sarah Kane "Łaknąć" która ma być wystawiona w tym sezonie dla szerszej publiczności

06 września 2010, 17:43:43
Gdzie ma byc wystawione "Łaknąć"?

06 września 2010, 18:18:16
Łaknąć ma być wystawione w Teatrze Polskim w Bydgoszczy ,w ubiegłym roku była ta sztuka przedstawiana w ramach prapremier i zrobiła na mnie wielkie wrazenie, interreakcja z odbiorcą była na wyciągnięcie ręki, aż mnie krwią ochlapali :))

06 września 2010, 22:28:32
Premiera "Łaknąć" była w styczniu 2009r. Ale faktycznie pod koniec września będą ten spektakl grali jeszcze w Bydgoszczy.

Tu są dostępne trailery "Łaknąć".
http://www.youtube.com/watch?v=WzFrjvJHY4c

http://www.youtube.com/watch?v=iR2uUaOgKJ0&feature=related


07 września 2010, 10:01:51
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się